Ancient Coin Discussions In Other Languages > Forum numizmatyki antycznej po polsku

Nietypowe srebro rzymskiego wschodu w I-II (choć bardziej II) w.

<< < (2/63) > >>

DzikiZdeb:

--- Quote from: Lech Stępniewski on February 22, 2021, 02:55:11 pm ---Ciekawe, że ten fakt - mnogości rozmaitych monet bitych w rozmaitych miejscach według rozmaitych standardów w imperium rzymskim w jego szczytowej fazie - jakoś słabo trafia do "świadomości społecznej". O ile jeszcze ludzie na ogół kojarzą, że pewien pluralizm religijny wtedy istniał (kojarzy się może z dzisiejszym multi-kulti), o tyle pluralizm pieniądza nie bardzo mieści się we współczesnych wyobrażeniach.

--- End quote ---
Może to wina słabego akcentowania tego zjawiska w samej literaturze numizmatycznej. Właściwie szersze badania nad zawartością srebra są prowadzone względnie od niedawna (np. dla srebra imperialnego Walker pod koniec lat 70, ale nie kojarzę czy w ogóle było tam srebro wschodnie), a sensowne wyniki to kwestia kilkunastu lat, od kiedy Butcher z Pontingiem zaczęli nawiercać monety i okazało się, że wyniki badań powierzchniowych można sobie, delikatnie mówiąc, odłożyć na rzadko odwiedzaną półkę w bibliotece.


--- Quote from: Lech Stępniewski on February 22, 2021, 02:55:11 pm ---
--- Quote from: DzikiZdeb on February 22, 2021, 02:24:40 pm ---Na dodatek drachma drachmie nierówna. Bite według co najmniej kilku różnych standardów wagowych sprowadzających się do zawartości srebra w drachmie przeliczeniowej, musiały mieć swoje tabele kursowe, bankierów bogacących się na ich wymianie itp.

--- End quote ---

Czy wiadomo coś o ówczesnych metodach ustalania zawartości srebra w srebrze? Jak to mogło w praktyce wyglądać? Przychodził ktoś do bankiera w Rzymie z garścią egzotycznego srebra i co dalej? Bankier zaglądał w papirus i już z góry wiedział, że taką to a taką odmianę wybijają z dobrego/średniego/słabego srebra i przeliczał według tabelki? Jakoś to sprawdzał eksperymentalnie? Przynajmniej od czasu do czasu, by mieć gwarancję, że tabelki są dalej aktualne? Jakie różnice jakościowe dawało się wtedy wykryć?


--- End quote ---
Podejrzewam, że główne typy mieli opatrzone (jak również to, czy moneta jest oryginalna). Do nietypowych mieli kamień probierczy (tu jest dobry artykuł: https://www.academia.edu/11784403/Touchstones_of_archaeology ). Dobry bankier musiał siedzieć w kursach, bo może nie zmieniały się z dnia na dzień, jak dzisiaj, ale z dekady na dekadę - jak najbardziej. Takie wymiany musiały być częstsze na samym wschodzie, gdzie na stosunkowo niewielkim obszarze funkcjonowało kilka różnych rodzajów pieniądza kruszcowego - stąd m.in. stoły bankierów w Świątyni Jerozolimskiej :-)

Lech Stępniewski:

--- Quote from: DzikiZdeb on February 22, 2021, 03:40:33 pm ---Podejrzewam, że główne typy mieli opatrzone (jak również to, czy moneta jest oryginalna). Do nietypowych mieli kamień probierczy (tu jest dobry artykuł: https://www.academia.edu/11784403/Touchstones_of_archaeology ).

--- End quote ---

O możliwej "technologii" już kiedyś mówiliśmy, ale zastanawiam się, jak to wyglądało w takiej zwykłej codziennej praktyce. Kantor walutowy trochę inaczej funkcjonuje niż bankowa komórka do wykrywania fałszerstw. Czy zachował się taki opis od strony klienta, choćby literacki, gdzieś u jakiegoś Apulejusza czy Petroniusza. Taka scenka rodzajowa: "Wyciągam z mieszka to, co mi brat przywiózł z ojcowizny, a ten mi mówi "Panie, co mi pan tu za badziew kładziesz? To ma być srebro? Dzikie ludzie to może myślą, że to srebro, ale u nas w stolycy..."

I jaka forma była najpowszechniejsza. Raczej kantor z wywieszonymi papirusami kursów czy może bardziej takie uliczne "cińć many".

Świątynia jerozolimska - wiadomo. Niekoszerne pieniądze trzeba było zamienić na koszerne. Ale czy trzeba było, czy to tylko dla tych bardziej pryncypialnych wiernych?

DzikiZdeb:

--- Quote from: Jack@ on February 22, 2021, 03:33:44 pm --- poczytałem o Diktynnie, kim była?

--- End quote ---
Przynajmniej dzięki podpisowi da się w 100% zidentyfikować mit, w przeciwieństwie do wielu innych monet prowincjonalnych. Rzadka rzecz, taka odmienna :-) Jednak denary Trajana są takie po wojskowemu surowe: niewiele postaci, prosty przekaz, a taka scenka ma swój urok. Z jednej strony przypomina pieniądz ogólnopaństwowy, z drugiej taka bardzo lokalna historia.

Są całe teorie, że to w innej mennicy bito dla obiegu na Krecie, bardziej zaawansowanej technologicznie (np. Antiochia), ale to udowodnienie tego jest raczej mało możliwe.

DzikiZdeb:

--- Quote from: Lech Stępniewski on February 22, 2021, 05:38:11 pm ---Czy zachował się taki opis od strony klienta, choćby literacki, gdzieś u jakiegoś Apulejusza czy Petroniusza.

--- End quote ---
W tym momencie takiego bardziej życiowego przykładu nie kojarzę. Najczęściej pojawia się cytat z "Onomastikonu" Juliusza Polluksa, który pisząc swój wyrób encyklopediopochodny pod koniec II w. wymienia używane standardy wagowe pod postacią różnych talentów, podając ich wartość w drachmach attyckich (tabelka z poprzedniego posta). Do niedawna przyjmowano, że autor pościągał je z innych dzieł, nie dbając o to, czy są jeszcze używane, czy nie. Patrząc na wychodzące obecnie różnice pomiędzy drachmami zaczyna się ten cytat traktować poważniej, przyznając, że większość (albo i wszystkie) opisane przez Polluksa standardy mogły faktycznie funkcjonować równolegle za jego życia. Pozostaje tylko pytanie, które drachmy można dopasować do których talentów.

Jak na złość nie mogę znaleźć sensownego tłumaczenia online "Onomastikonu", ale tam nie było nic więcej poza tym, co jest w tabelce.


--- Quote from: Lech Stępniewski on February 22, 2021, 05:38:11 pm ---I jaka forma była najpowszechniejsza. Raczej kantor z wywieszonymi papirusami kursów czy może bardziej takie uliczne "cińć many".

Świątynia jerozolimska - wiadomo. Niekoszerne pieniądze trzeba było zamienić na koszerne. Ale czy trzeba było, czy to tylko dla tych bardziej pryncypialnych wiernych?

--- End quote ---
Nie wiem, czy opis ewangeliczny nie jest jedynym opisem takich stanowisk, albo przynajmniej jednym z dokładniejszych. Stół, na stole dostępne monety, podzielone zapewne według typów. Stanowisko nie na ulicy, ale schowane w miejscu mającym swoją straż i w którym nie każdy poważy się na rabunek.

Koszerność pieniędzy na użytek świątynny to kolejny powszechnie pokutujący mit. Szekle tyryjskie były po prostu z czystego srebra, w przeciwieństwie do innych obiegających na wschodzie drachm, stąd też arcykapłani zażyczyli sobie, że roczny podatek od każdego dorosłego Żyda (2 drachmy na głowę) był uiszczany właśnie w tej monecie. Nic koszernego w wizerunku obcego boga Baala-Melkarta nie było, bardziej coś w rodzaju PEWexu :-)

Jack@:

--- Quote from: DzikiZdeb on February 23, 2021, 12:13:56 pm ---(...)a taka scenka ma swój urok. Z jednej strony przypomina pieniądz ogólnopaństwowy, z drugiej taka bardzo lokalna historia.

--- End quote ---
A współcześnie, przez powyższe, z pożytkiem wielorakim dla kolekcjonerów.

Navigation

[0] Message Index

[#] Next page

[*] Previous page

Go to full version